<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Autobus 8.10> 
<author_1=>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1952">
<month="2">
<date=1952-02-24>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Spiesz si, Jziu! Prdzej, ywo!  powiedziaa Lucynka do swego 6-letniegn siostrzeca.  Na co czekasz? Ruszaj si! Wkadaj buciki!  zdenerwowaa si, widzc, e Jzio nie moe si oderwa od swej ksieczki z obrazkami.  Chcesz, ebymy si znw przez ciebie spnili na autobus? 
Jzio nie chcia. Pochwyci gwatownym ruchem swoje buciki, woy je i zacz sznurowa. Ju od dawno umia si sam ubiera i zasznurowanie bucikw nie przedstawiao dla zwykle powaniejszych trudnoci. Zaledwie jednak zasznurowa do poowy pierwszy bucik, porazi go jak piorunem nowy okrzyk Lucynki:  Nie guzdraj si! sma dochodzi!
W tym momencie sznurowado trafio do niewaciwej dziurki. Wycigajc je z powrotem, Jzio splta oba sznurowada tak, e przez minut musia je rozdziela. Wreszcie wybrn. Koczy ju szczliwie sznurowanie. Niestety w tym wanie momencie znw odezwaa si Lucynka.  Mam nadziej, e jeste gotw. Idziemy!
Jzio z caej siy pocign za sznurowado. Da si sysze katastrofalny trzask i sznurowado pko. Zacisnwszy zby, Lucynka wyja z szafy inne sznurowado i bez sowa wrczya je Jziowi. Czy Jzio domyla si, jak blisko by potnego klapsa? Prawdopodobnie tak, bo przez ca drog do przystanku, cignity za rk przez nasroon Lucynk, trzs si jak galaretka. Autobus oczywicie dawno odszed.  Po trzykro nie miaa racji. Lucynko  zadecydowaa Paulinka, gdy koleanka opowiedziaa jej o swych perypetiach z Jziem. 
Pamitaj, e dziecko ma inny rytm czynnoci, ni czowiek dojrzay. Poniewa uczy si dopiero koordynacji ruchw, potrzeba mu na kad czynno wicej czasu, ni zuywa na ni dorosy. Trzeba byo wic zawezwa Jzia do ubrania si przynajmniej o kilka minut wczeniej.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>